niedziela, 17 lutego 2013
Rozdział I
Usłyszałam głos dobiegający zza drzwi .. Po krótkim namyśle postanowiłam podejść . Chwyciłam za klamkę , lecz drzwi nie chciały się otworzyć . Po chwili się otworzyły . Zobaczyłam wtedy wysokiego , umięśnionego mężczyznę w mundurze . Był to zapewne ochroniarz . Chwycił mnie za rękę i szarpnął w swoją stronę . Gdy się rozejrzałam zobaczyłam tłum ludzi zmierzających długim korytarzem do wyjścia . Wszyscy byliśmy ubrani w dziwne białe koszule , które sięgały do stóp . Ochroniarz dał mi do zrozumienia , żebym szła wraz z tłumem ludzi szturchnięciem w plecy . Odwróciłam się do niego , żeby zapytać dlaczego tu jestem , ale on po prostu kazał iść dalej . Gdy doszliśmy do wyjścia zobaczyłam wielkie pomieszczenie , które przypominało mi stołówkę . W prawym rogu na końcu pomieszczenia stała szafa grająca mętną muzykę . Moją uwagę przykuło zachowanie mężczyzny siedzącego na fotelu obgryzającego paznokcie u stóp . To było obrzydliwe , dlatego się odwróciłam . Nie wiedziałam co ze sobą zrobić , czułam się bezradna . Nie wiem co tutaj robię . Wszyscy ludzie zachowują się dziwnie , a ja należę do osób normalnych !
Minęło dużo czasu odkąd tutaj przyszliśmy , a ja nadal siedzę na krześle obok starszej kobiety , która mówi sama do siebie . To mnie przeraża ! Ale jednak postanowiłam rozpocząć z nią rozmowę .
- Przepraszam ?
Kobieta szybko odwróciła się do mnie z szeroko otwartymi oczami .
Były całe przekrwione . Po chwili kobieta zaczęła szybko mówić . Jedyne słowa , które mogłam zrozumieć to "śmierć" i "kaktus" .
Byłam zdziwiona . Chyba nie będę mogła tu z nikim normalnie porozmawiać . Czuję się wyosobniona . Gdy byłam zamyślona zauważyłam w przejściu cień . Po chwili pobiegłam , żeby zobaczyć do kogo należy . Wtedy zobaczyłam jego . !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz